Dirty Dancing 2017 – jak wypada remake?

dirty dancing 2017

Spis treści

W artykule przyjrzymy się telewizyjnemu remake’owi kultowego filmu „Dirty Dancing”, który zadebiutował w 2017 roku. Porównamy, jak nowa wersja wypada w zestawieniu z oryginałem z 1987 roku, kiedy to pierwszy film kosztował 15 mln dolarów w produkcji, a zarobił 215 mln dolarów na całym świecie, osiągając oszałamiający zysk w wysokości około 1433%. Zastanowimy się również nad pierwszymi reakcjami widzów na remake oraz dlaczego podjęto decyzję o jego realizacji. Nie zapomnimy o znaczącym wkładzie reżysera Wayne’a Blaira oraz odtwórców głównych ról, którzy próbują nawiązać do magii oryginału, mimo że remake nie odniósł takiego sukcesu finansowego jak jego poprzednik.

Ogólne wrażenia z remake’u

Remake „Dirty Dancing” z 2017 roku spotkał się z mieszanymi reakcjami. Wiele osób porównuje go z oryginałem z 1987 roku, zauważając znaczące różnice w jakości i wykonaniu. Niektórzy krytycy podkreślają, że brakuje chemii między głównymi aktorami, przez co romantyczne sceny wydają się mało przekonujące. Choreografia również nie dorównuje pamiętnym tańcom z pierwowzoru.

Porównanie z oryginałem

W oryginalnym „Dirty Dancing” chemia między Patrickiem Swayze a Jennifer Grey była kluczowym elementem jego sukcesu. Nowa wersja, z Colt Prattesem i Abigail Breslin, nie potrafi oddać tej samej emocjonalności. Osobista historia i dynamika między bohaterami w remake’u nie wydają się tak autentyczne, co negatywnie wpływa na ogólne wrażenia.

Nasze pierwsze reakcje na film

Reakcje na film są różnorodne. Chociaż niektórzy widzowie doceniają nowe wątki dotyczące postaci, inni czują, że dodanie stereotypowych scen tylko osłabia narrację. Zakończenie, w którym bohaterowie spotykają się po latach, nie jest przekonujące i kłóci się z przesłaniem oryginału. Ogólne wrażenia z tego remake’u składają się na poczucie niedosytu, które wielu fanów odczuwa, porównując go z oryginałem.

Obsada Dirty Dancing 2017

Remake Dirty Dancing wprowadził nowe twarze do kultowej historii. Główne role przypadły Abigail Breslin oraz Coltowi Prattesowi. Aktorka znana z „Little Miss Sunshine” musiała stawić czoła dużym oczekiwaniom wobec roli Frances „Baby” Houseman. Z kolei Colt Prattes, tancerz, miał duże zadanie, aby przyciągnąć widzów do swojej wersji Johnny’ego Castle’a. Celem tej sekcji jest przyjrzenie się, jak nowa obsada wpisuje się w znany świat filmu oraz jakie są różnice między nimi a oryginalnymi aktorami.

Abigail Breslin jako Baby

Abigail Breslin odegrała postać Baby, która stała się symboliczna dla całej serii. Jej interpretacja wprowadza świeżość do tej znanej już historii. Mimo to, nie każdemu przypadła do gustu jej wersja tej kultowej bohaterki. Szczególnie zauważono różnice w charyzmie oraz głębi postaci w porównaniu z Jennifer Grey, która zyskała serca widzów w 1987 roku.

Colt Prattes jako Johnny

Colt Prattes, w roli Johnny’ego, stawia na taniec, ale jego umiejętności aktorskie budzą mieszane uczucia. W przeciwieństwie do niezapomnianego Patricka Swayze, który potrafił połączyć taniec z głębią emocji, Prattesowi brakuje tego magnetyzmu. W rezultacie, widzowie mogą odczuwać pewien niedosyt w jego interpretacji.

Porównanie z oryginalnymi aktorami

Porównanie z oryginalnymi aktorami ukazuje różnice, które mogą wpływać na odbiór filmu. Patrick Swayze i Jennifer Grey stworzyli niezapomniane kreacje, które przeszywały emocjami i pasją. Nowa obsada, choć utalentowana, nie dostarcza tej samej energii, co prowadzi do rozczarowania fanów. Przystosowanie do nowych czasów i podtrzymanie tradycji oryginalnego filmu to wyzwanie, z którym musiała zmierzyć się obsada remake’u.

Muzyka w remake’u

Muzyka odgrywa kluczową rolę w każdym filmie tanecznym, a remake „Dirty Dancing” nie jest wyjątkiem. Wprowadzone nowe aranżacje oraz zachowane oryginalne piosenki kształtują atmosferę filmu, jednak reakcji widzów nie można nazwać jednoznacznymi. W remaku postarano się o różnorodność muzyki, lecz wątpliwości dotyczące jakości nowych kompozycji szybko pojawiły się wśród krytyków i fanów.

Oryginalne piosenki vs nowe aranżacje

W oryginalnym „Dirty Dancing” z 1987 roku muzyka stała się legendą. Oryginalne piosenki, takie jak „I’ve Had the Time of My Life”, zdobyły serca widzów na całym świecie. W remake’u zachowano niektóre z tych utworów, ale wprowadzono także nowe aranżacje. Jednak te zmiany nie zawsze spotkały się z entuzjastycznym odbiorem. Wiele osób uważa, że nowe aranżacje nie dorównują kultowym dźwiękom sprzed lat, co prowadzi do licznych porównań i tematów dyskusyjnych.

Nowe wątki muzyczne w filmie

Remake wprowadził nowe wątki muzyczne, które miały na celu wzbogacenie oryginalnej ścieżki dźwiękowej. Choć intencje były dobre, wielu krytyków podkreśliło, że nowe kompozycje nie utrzymują takiej samej intensywności emocjonalnej, co oryginalne piosenki. Przykładami takich wątków są współczesne utwory, które próbują zyskać popularność, ale nie zawsze potrafią oddać ducha pierwowzoru. W rezultacie, muzyka w remake’u stała się jednym z kluczowych elementów dyskusji na temat plastikowego charakteru nowej wersji.

Różnice wobec oryginału

Remake „Dirty Dancing” wprowadza wiele różnic wobec oryginału, które nie tylko zmieniają fabułę, ale także bogacą doświadczenie widza. Nowe wątki i postaci stanowią ważny element, który wywołuje mieszane uczucia wśród fanów kultowego filmu. W szczególności, zmienione relacje rodziców Baby oferują nowe perspektywy, chociaż nie wszystkim przypadły do gustu.

Nowe wątki i postaci

W remake’u dostrzegamy nowe postaci, które mają na celu wzbogacenie narracji. Ich obecność wprowadza dodatkowe wątki, jak na przykład bardziej rozwinięte konflikty rodzinne. Te zmiany mają na celu ukazanie szerszego kontekstu społecznego, w którym odbywa się historia, lecz nie zawsze udaje się to zrobić z odpowiednią lekkością i wdziękiem, co charakteryzowało oryginał. Wiele osób odczuwa brak konkretnego uzupełnienia dramatu, które pierwotnie czyniło film tak emocjonalnie angażującym.

Sceny muzyczne i choreografia

Sceny muzyczne i choreografia w remake’u również wzbudzają kontrowersje. Gdy w oryginale choreografia współgrała z emocjami postaci, nowe podejście zdaje się tracić tę syntezę. Choreografia w remake’u krytykowana jest za niewystarczającą jakość, a rytm i przejrzystość tańca wydają się mniej autentyczne. W rezultacie widzowie mają wrażenie, że remake nie potrafił odtworzyć magii, która uczyniła oryginał tak niezapomnianym.

Krytyka i oceny

Kiedy spojrzysz na remake Dirty Dancing z 2017 roku, nie sposób pominąć głosów krytyki, które w przeważającej mierze są negatywne. Zarówno opinie widzów, jak i recenzje krytyków wskazują na liczne niedociągnięcia, które zaważyły na odbiorze filmu. Wiele osób zwracało uwagę na brak emocji oraz chemii między głównymi bohaterami, co miało duży wpływ na wrażenia z seansu.

Opinie widzów

Gdy rozmawiasz z osobami, które miały okazję zobaczyć ten remake, dasz się usłyszeć o licznych krytycznych uwagach. Widzowie czuli, że film nie spełnia ich oczekiwań, szczególnie w kontekście kultowego oryginału. Sukces pierwowzoru, zarówno w zakresie muzyki, jak i aktorstwa, nie został powtórzony, co pogłębiło negatywne oceny. Emocjonalna siła, która dotychczas towarzyszyła temu tytułowi, została w dużej mierze utracona.

Recenzje krytyków

W recenzjach krytyków również dominuje krytyka, która podkreśla, że remake Dirty Dancing nie zdołał przyciągnąć pozytywnych reakcji. Pomimo prób nowatorskich rozwiązań w fabule i choreografii, wiele krytyków zgadza się, że te zmiany przyniosły więcej szkody niż pożytku. W kontekście oceny ogólnej, część z nich wskazywała na brak nie tylko emocji, ale także wyrazistego stylu artystycznego, co czyni ten film wyjątkowo nieudanym remakem klasyka.

Dirty Dancing 2017 – jak wypada remake?

Remake „Dirty Dancing” z 2017 roku wywołał wiele emocji wśród fanów oryginału. W porównaniach z 1987 rokiem zauważalne są istotne różnice, które przyciągają uwagę zarówno zwolenników, jak i krytyków tego projektu. Wiele osób zastanawia się, jak nowe interpretacje klasyków wpływają na ich dziedzictwo.

Porównania z 1987 rokiem

Wiele elementów oryginalnego „Dirty Dancing” z 1987 roku uznano za nieosiągalne dla remake’u. Film z 2017 roku nie zdobył uznania, które miało pierwsze wydanie. Warto zwrócić uwagę na kilka kluczowych różnic:

Element Dirty Dancing 1987 Dirty Dancing 2017
Zyski w box office $170 milionów Brak danych
Odbiór krytyków Wysokie oceny Przede wszystkim negatywne
Choreografia Emocjonalna, kultowa scena Brak emocjonalnego ładunku
Piosenka Oscar, Złoty Glob, Grammy Brak wyróżnień

Kontrowersje wśród fanów

Kontrowersje wśród fanów dotyczą nie tylko samej gry aktorskiej, ale również jakości nowych imieniach i wątkach fabularnych. Fani podnoszą kwestie związane z wykreowaniem historii rodziców, która w remake’u została wykonana w sposób nieprzekonujący. Porównując występy Abigail Breslin i Colta Prattesa z oryginalnymi postaciami, wiele osób stwierdza, że ich chemia na ekranie nie dorównuje pierwowzorowi. Różnorodność zdania wśród miłośników kultowego filmu jest widoczna i prowadzi do intensywnych dyskusji na temat przyszłości kolejnych remaków.

Wniosek

Podsumowując, remake „Dirty Dancing” z 2017 roku niestety nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań. Chociaż film miał potencjał, to nie zdołał uchwycić ducha oryginału z 1987 roku. Problemy z obsadą oraz nowymi wątkami sprawiają, że film wciąż żyje w cieniu swojego legendarnego poprzednika, który zdobył Oscara za najlepszą piosenkę oryginalną oraz ustanowił rekordy sprzedaży w VHS.

Opinie widzów oraz recenzje krytyków wskazują, że nie każdy klasyk potrzebuje swojej nowej wersji. W przypadku „Dirty Dancing” wnioski są jasne – fani oryginału wciąż cenią sobie klasykę lat 80. i chętnie wracają do niej, co wyraźnie wskazuje na ich oddanie temu tytułowi. Mimo że nowy remake miał swoje momenty, to nie zdołał przebić się przez silne emocje, jakie wywołuje pierwsza wersja filmu.

Powiązane artykuły